Happy New Year ExReprise!
🕑 Added 2025-01-01 00:47:16 +0000 UTCSylwester. Ourell i Eva szli w kierunku placu, otoczeni przez setki ludzi, którzy z niecierpliwością czekali na odliczanie do nowego roku. Powietrze było rześkie i zimne, ale Eva prawie tego nie zauważyła, ponieważ była otulona ciepłem uścisku Ourella.
Wokół nich miasto Oslo żyło światłami, muzyką i śmiechem. Od migoczących świateł zdobiących budynki po wesołe rozmowy rodzin i przyjaciół, atmosfera była naładowana oczekiwaniem na nowy rok. Eva nie mogła powstrzymać się od uśmiechu, gdy rozglądała się dookoła, pochłonięta zaraźliwą energią tłumu.
-Ostrożnie - powiedział łagodnie Ourell, gdy Eva potknęła się lekko na bruku, a jej drobna sylwetka przechyliła się w jego stronę. Miała długą suknię, która trochę jej przeszkadzała stawiać kolejne kroki w grubym śniegu, który bardziej przypominał soloną kaszę mieszaną z błotem.
-Ups! - zachichotała - Dzięki, mój prywatny superbohaterze - Jej rude włosy lśniły jak żar w świetle ulicznych latarni, a piegowaty nos marszczył się z rozbawienia.
-Zawsze cię uratuję - odpowiedział Ourell, a jego głos był głęboki i ciepły. Szybkim, ale ostrożnym ruchem, pasującym do jego muskularnej postury, podniósł Evę w ramiona, wywołując czułe przewrócenie jej złocistych oczu.
-Nie trzeba, Ourell, postaw mnie! Ludzie się gapią - zaprotestowała bez przekonania Eva, choć nie mogła ukryć wdzięcznego uśmiechu na ustach.
-Niech się gapią - odpowiedział z mrugnięciem, przechodząc przez tłum z Evą wtuloną w jego szeroką klatkę piersiową. -Nie codziennie mam okazję nosić swoją narzeczoną!
-Popisujesz się- - drażniła się zalotnie, ale śmiech tańczący w jej głosie zdradzał jej radość. Kiedy dotarli do wyraźniejszego miejsca z doskonałym widokiem na wkrótce wystrzelone fajerwerki, delikatnie ją postawił na ziemi.
-Pamiętacie, że ja ciągle jestem z Wami? Eh. Po co ja się wysilam? Dobra! Idealne wyczucie czasu... - zażartował David, otwierając butelkę szampana z rozmachem, który mógł wykonać tylko ktoś z jego sportową sprawnością. Korek odleciał, dołączając do musujących uroczystości tej nocy.
-Jeszcze 3 minuty! - ktoś krzyknął, a z tłumu rozległy się zbiorowe okrzyki.
-Eva pochyliła się do Ourella, czując solidne ciepło jego uścisku, gdy każde z nich wzięło kieliszek szampana od Davida. Chłód wieczoru nie mógł się równać z gorącem, które panowało między nimi. Był uosobieniem siły, ale jego dobroć przyćmiewała nawet jego imponujący tatuaż z różami i kolcami.
-Dziesięć... Dziewięć... Osiem...- Rozpoczęło się odliczanie, a tłum połączył się w jeden, żywiołowy głos. Duża dłoń Ourella znalazła dłoń Evy, ich palce splotły się. Gdy opiekuńczy uścisk Ourella otulił Evę, nie mogła nie czuć się bezpieczna, ceniona i uwielbiana, rozkoszując się siłą i czułością swojego narzeczonego. Ludzie obserwowali niebo w oczekiwaniu na fajerwerki, lecz ona wpatrywała się w twarz ukochanego mężczyzny.
-Trzy... Dwa... Jeden... Szczęśliwego Nowego Roku! - Gdy zegar wybił północ, niebo rozbłysło kaskadą kolorów, malując niebiosa strugami światła. Ourell odwrócił się do Evy, obejmując jej twarz dłońmi i pocałował ją - pocałunek pełen obietnic i smaku słodkich początków. Wtuliła się w niego, a ich ciała zbliżyły się do siebie w namiętnym uścisku. Ciepło ich ciał mieszało się z chłodnym nocnym powietrzem i śniegiem, który wirował wokół nich.
Gdy odsunęli się od siebie, ich oddechy zamieniały się w białe obłoczki, a Eva nie mogła powstrzymać się od uśmiechu na widok pełnego uwielbienia spojrzenia Ourella. Przeszli razem tak wiele - pokonując przeszkody i rosnąc w siłę z każdym wyzwaniem. A teraz, gdy stanęli u progu nowego roku, wiedziała, że ich miłość jest nierozerwalna.
-Kocham cię - wyszeptał Ourell w jej usta, a jego głos był przepełniony emocjami, gdy następnie kładł małe całusy na jej twarzy, jakby każdy skrawek jej buzi zasługiwał na małe uwielbienie.
-J-ja też cię kocham... - odpowiedziała drżącym głosem Eva, a jej serce przepełniło szczęście. Jej oczy zapełniły się łzami. Ourell wytarł palcem jej policzek, bo dostrzegł ściekającą lśniącą krople i natychmiast się zmartwił.
-Wszystko dobrze, kochanie?
Eva niepewnie, ale rozprostowała palce u stóp i balansując na palcach uniosła się, żeby móc zbliżyć swoje usta do jego ucha. On automatycznie schylił się, by jej to ułatwić. Nastawił ucho, a ona ściszonym tonem podzieliła się zmieniającą życie wiadomością:
-Jestem w ciąży... - słowa łaskotały jego ucho z podekscytowania i zdumienia.
Ourell zamarł, a jego serce niemal przestało bić. Chwile mijały w ciszy, gdy chłonął słowa wypowiedziane przez ukochaną, próbując ogarnąć umysłem niesamowitą wiadomość. Eva była w ciąży.
-P-poważnie? - zdołał zapytać, a jego głos ledwo przekraczał drżący szept.
Eva skinęła głową, a jej oczy zalśniły łzami.
-Tak, w święta miałam płodne - powtórzyła z promiennym uśmiechem. - Dziś rano robiłam test, wyszedł pozytywny.
Ourell nie mógł powstrzymać śmiechu, przyciągając ją do siebie i uniósł w górę jakby była najwspanialszym skarbem na świecie.
-Nie mogę w to uwierzyć! - krzyknął czując się przytłoczony szczęściem.
Ourell zrobił kilka piruetów zanim postawił Evę na ziemię, opierając dłonie na jej talii i patrząc jej głęboko w oczy.
-Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem teraz szczęśliwy! - powiedział szczerze i bardzo głośno. Teraz to on nie mógł oderwać wzroku od Evy.
-Wiem. Czuję to samo... - odpowiedziała cicho Eva.
-Masz pojęcie, ile to dla mnie znaczy? - Ourell zapytał szczerze. -Możliwość założenia rodziny po tylu latach samotności... Założenia rodziny z tobą, to wszystko, o co mógłbym prosić świat.
Eva ponownie poczuła łzy w oczach, gdy spojrzała na czułą minę Ourella. Wiedziała, że jego słowa płynęły prosto z jego serca i w tym momencie poczuła się bardziej kochana niż kiedykolwiek wcześniej.
Stali tam jeszcze przez kilka chwil, chłonąc magię chwili, zanim odwrócili się, by dołączyć do swoich przyjaciół.
Comments
Estera Monroe
Ooo boozie 🥺🥺❤️
Jennifer M
I znów się popłakałam 😭
Jennifer M
🥹♥️